Mój Dziadek- właściciel kartek z naszych zeszytów

WRÓCIŁY ZESZYTY!

Jest nam niesamowicie miło z powodu tego, że tak wielu z Was polubiło nasze zeszyty i zechciało je mieć. Ilość ograniczona (jak sama nazwa mówi) po pewnym czasie się kończy i dość długo zajęło nam wymyślenie czegoś choć w połowie tak dobrego jak stare kartki mojego Dziadka. Postawiliśmy na ekologię. Nadal można zamawiać kartki w kratkę, gładkie lub w kropki, ale papier już nie jest napiętnowany sentymentem.

Kartki w naszych zeszytach są takie same jak w chwastnikach tylko większe. Cieszymy się z tego powrotu, bo uwielbiamy nasze zeszyty równie mocno jak Wy! Na początku wydawało nam się, że jak pierwsza część zeszytów zejdzie, to drugą zlecimy komuś. Uznaliśmy jednak, że te zeszyty są tak dobre, bo wkładamy w nie całe serce! Dlatego już jutro wchodzimy do naszej pracowni i ponawiamy produkcję. Cieszymy się z tego bardzo mocno, bo najzwyczajniej w świecie lubimy to robić.

DZIADEK TADEK

Jednak gdyby nie ten człowiek ze zdjęć nigdy nie udałoby nam się wymyślić czegoś tak od serca. Własnoręcznie szyte zeszyty ze starych kartek? Skąd brać stare kartki? A no od Dziadka z pokoju 😉 Fajnie, że wreszcie możecie poznać go chociażby przez fotoreportaż.