Dużo miłości w kaktusiarni w Rumi

DUŻO MIŁOŚCI NA FOTOGRAFII

W jeden z upalnych dni Daria Szczygieł (moja ulubiona fotografka) zabrała nas na wyprzedaż kaktusów (o której będzie poniżej) i przy okazji zrobiła nam kilka zdjęć. Są absolutnie znakomite, więc z miłą chęcią się nimi z Wami podzielimy. Są przecież wykonane w ROŚLINNYCH PRZESTRZENIACH. Przechadzając się wśród kaktusów dotknęło nas mocne pragnienie posiadania swoich roślin- nie tylko na papierze. Na razie niestety musimy odłożyć takie plany na przyszłość. Na razie mamy mnóstwo obowiązków z papierowymi roślinami- które są równie miłe i łatwe w utrzymaniu- nawet łatwiejsze niż kaktusy 😉

Przyznajcie jednak szczerze, że mocno pasujemy do takiego miejsca, prawda? W przyszłości widzimy się w takim miejscu bardzo mocno. Dlatego właśnie warto marzyć. Nigdy wcześniej nie podejrzewaliśmy, że będziemy mieli sklep z plakatami, a co dopiero z zeszytami- A JEDNAK. Więc dlaczego nie mieć swojej plantacji pięknych, ulubionych roślin? Kwestia do przemyślenia za wiele lat <3

DARIA SZCZYGIEŁ

Mamy nadzieję, że Daria będzie nas chciała przed swój obiektyw częściej (ostatnio robiła nam najfajniejsze zdjęcia na świecie podczas naszego ślubu<3), ale na razie jesteśmy absolutnie zachwyceni tym co jest! Koniecznie odwiedźcie Darię na jej Instagramie, wstawia tam swoje prace i czasami możecie nawet widzieć mnie, Karolinę- także warto haahha 😀

Lubimy, gdy ktoś wkłada w swoją pasję całe serce i gdy nie boi się podejmować ważnych i często trudnych kroków, które prowadzą do pełnej wolności i szczęścia. Lubimy takich ludzi i chcemy ich wspierać w pełni! Wspierajcie ich z nami- możecie wspierać Kisię i Ewelinę kupując ich prace od nas lub od zamawiać od nich indywidualne ilustracje, możecie wspierać Darię pamiętając o niej, gdy szukacie fotografa na ważne uroczystości lub po prostu sesję zdjęciową swojej marki, czy po prostu ważnej chwili w życiu. Fajnie jest wspierać utalentowanych ludzi, prawda? 🙂

WYPRZEDAŻ KAKTUSÓW

Szczerze przyznamy, ze pierwszy raz byliśmy w Kaktusiarni w Rumi, ale z miejsca się zakochaliśmy! Z racji tego, że mieliśmy w planach zrobić niewielkie prezenty dla kilku osób mogliśmy pozwolić sobie na zakup kilku dodatkowych sztuk, a radość była ogromna. O sobie również nie zapomnieliśmy i w konsekwencji wyszliśmy stamtąd z kartonem pełnym pięknych sukulentów. Na szczęście nie zbankrutowaliśmy, dlaczego?

Ponieważ Kaktusiarnia w Rumi kończy swoją działalność z nadejściem nowego roku, dlatego wyprzedaje wszystko co posiada. Z całego serca polecamy odwiedzić tamto miejsce. Przede wszystkim dlatego, że za niewielkie pieniądze (ceny zaczynają się od 5 zł i za tę kwotę kaktusów jest najwięcej i są najfajniejsze- to nie jest analogiczna sytuacja do tej, gdzie w sklepie za 1 zł wszystko kosztuje minimum 20, a jedna rzecz za złotówkę jest mega słaba, na pewno kojarzycie o czym mowa;)) możecie stworzyć w swoim domu przyjemne kompozycje z kaktusów, a po drugie dlatego, że możecie pomóc właścicielom sprzedać wszystko, nie wyrzucając tego na śmietnik- i oczywiście pomóc w tym ostatnim czasie wyjść jakkolwiek na prostą jeśli chodzi o finanse. Myślimy, że są tu same plusy- więc warto! 🙂 Dlatego jeśli macie niedaleko, zachęcamy!

Na Facebooku jest nawet wydarzenie, które zachęca do wykupowania kaktusiarni. Weźcie w nim udział, aby przypominał Wam o kończącym się czasie na nabycie sukulentów i innych kaktusów 🙂

CIII… TAK NAPRAWDĘ NIE LUBIMY KAKTUSÓW!

A właściwie nie lubiliśmy! Przyznajemy bez bicia, że zawsze wydawały nam się mocno odległe i bezuczuciowe. Liście to liście- popatrzmy chociażby na monsterę, czy paprotki. Pełne uwrażliwienie i delikatność, prawda? A kaktusy? O której teoretycznie nie trzeba dbać? Dramat. Dlatego nie planowaliśmy nigdy umieszczać kaktusów na naszych plakatach. Jednak po wizycie w kaktusiarni nasze odczucia zupełnie się zmieniły i mamy w planach zaprzyjaźnić się z kaktusami! Zarówno tymi, które kupiliśmy jak i tymi, które mamy w planach stworzyć na papierze. Wyczekujcie, bo będzie pięknie <3

ZAWSZE WYBIERAJCIE KAKTUSIARNIĘ ZAMIAST PALMIARNI!

To ultra ważna uwaga- zawsze decydujcie się na kaktusiarnie. Ja, Karolina, byłam jakiś czas temu w Palmiarni w Poznaniu i wyszłam stamtąd mocno podłamana. Zapłaciłam za bilet, bo chciałam zobaczyć piękne palmy, które kwitną w miejscu, gdzie im dobrze, gdzie dbają o nie ludzie, którzy się na tym znają. Okazało się jednak, że palmiarnia jest w opłakanym stanie, a rośliny bardziej usychają niż kwitną. Smutny to był widok. Postanowiłam wtedy, że nigdy więcej tam nie wrócę. Nie chcę patrzeć na tak smutne widoki.

Inaczej jest jednak w kaktusiarni, która nastawiona jest na sprzedaż, a więc sprzedawcy dbają, aby każdy produkt trzymał się dobrze, by można było go sprzedać, by zachęcił klienta. I choć szklarnia była stara, to czuć było klimat i miłość do kaktusów. Wyglądało to wszystko świetnie i mocno łapało za serce z zachwytu… a przy okazji było w pełni za darmo- przecież w żadnym sklepie nie płaci się za wstęp, choć wychodząc nie wiadomo gdzie zostawiło się wszystkie pieniądze z portfela i skąd wzięła się w ręce wypełniona po brzegi siatka ;))

Warto mieć to na uwadze, tak nam się wydaje. A Wy co wolicie? Piękne zadbane miejsca, czy miejsca wołające o pomoc? Pytanie z tych bardziej podchwytliwych ^^