Byliśmy na targach ŚWIĘTO WSI PLONY na Mysiej 3!

Nadal trudno nam uwierzyć w to co działo się wczoraj! I wcale nie chodzi tu o naszą obecność na Mysiej 3. Na początku był to dla nas absolutnie ogromny szok i wielkim docenieniem naszej pracy i naszego sklepu, ale no wiecie- byliśmy, zapracowaliśmy, wymęczyliśmy się itd. ALE nie możemy uwierzyć, że to Wy tam byliście!!! Mieliśmy 8 godzin na to żeby BYĆ. Po prostu. I strasznie jest nam miło z tego powodu, że zechcieliście być z nami. To nie były tylko transakcje zakupowe, to były godziny rozmów. Bardzo dziękujemy Wam, że zechcieliście poświęcić nam swój czas, oddać nam tyle pozytywnej energii i uśmiechu. DZIĘKUJEMY!!!

RELACJA NA INSTAGRAMIE

Czasu na zdjęcia nie było wcale, więc to co możecie tu zobaczyć to zbiór zupełnie nieopisujących żadnej spójnej historii zdjęć. To jedynie małe, pozowane (!) ujęcia z tego co działo się w sobotę na Mysiej 3. Taką żywą i ciekawą relację z tego wydarzenia możecie zobaczyć na naszym Instagramie (w przypiętych story), gdzie staraliśmy się robić zdjęcia z każdą osobą, która znała nas z Roślinnych Przestrzeni już dłużej. I choć nie udało nam się zrobić zdjęć chyba nawet z połową, to jednak w sercu została każda rozmowa. Od wczoraj co jakiś czas oglądamy te relacje wielokrotnie. To był trochę dzień z marzeń. No bo właśnie o te marzenia zawsze chodzi…

W większości listów piszę o marzeniach. O naszych i o Waszych. Od czerwca w naszym życiu stała się rewolucja- spełniamy marzenia jak szaleni! To dla nas ultra niesamowite doświadczenie. Być tak w stu procentach wolnymi, bardzo tym wszystkim wymęczonymi, ale jednak robiącymi wszystko tak jak chcieliśmy. Uczucie nie do opisania, gdy wszystko na co pracuje się latami wreszcie nabiera kształtu.

Mysia 3 była dla mnie zawsze wyznacznikiem luksusu. Od lat jeżdżę z (naszą wspólną koleżanką) Wiktorią na grudniowe Targi Rzeczy Ładnych oraz Święto Ciała właśnie na Mysiej organizowanego przez Magazyn Usta. Nigdy nie przypuszczałam, że znajdziemy się w tym miejscu za stolikiem, prezentując swoje prace!

A jednak! Kilka tygodni temu napisali do nas i zaprosili mówiąc, że szanują naszą robotę. DLA NAS ABSTRAKCJA! Taki mały skromny sklepik tak bardzo mocno doceniony. No i po wielu dyskusjach, czy warto, czy jesteśmy na to gotowi, czy mamy czym to w ogóle zawieźć… zdecydowaliśmy- JEDZIEMY!

ZESZYTOWE HITY

Zeszyty oczywiście robiły furorę! Poszły prawie wszystkie… prawie, bo dwa skitrałam dla siebie i dla siostry. Twardo uważałam, że jednak lepiej żeby poszły w świat, ale gdy ostatnie dwa zostały na stole musiałam szybko schować je pod płaszcz. Ważne są dla nas te kartki! Mają mnóstwo wspomnień. Dwukolorowymi kartkami Dziadek nauczył nas przekładać pierogi w garnku- tak aby się nie zlepiały i można było układać je piętrowo. Mąka, pierogi, kartka, mąka, pierogi kartka […]

Kartki tak bardzo sentymentalne już się skończyły. Szukamy z Piotrem nowego rozwiązania. Tak, aby było mocno od serca… ale żeby jednak było 😉 Jeśli nie od Dziadka Tadeusza, to może uda wykombinować się od innych Dziadków. Trzymajcie kciuki!

A dla tych wszystkich, którzy dorwali swoje zeszyty- mamy nadzieję, że będziecie zapisywać w nich tylko piękne rzeczy. Tak, aby Roślinne Przestrzenie zawsze kojarzyły Wam się jedynie dobrze <3 Wiedźcie, że są dla nas wyjątkowe!

PLAKATY

Na żywo co chwilę spotykaliśmy się ze stwierdzeniem: “moje ściany więcej już nie przyjmą”, “na wynajmowanym nie mogę wiercić w ścianach” i trochę żałowaliśmy, że nie jesteśmy marką kosmetyczną, którą obserwowaliśmy na przeciwko (lub jakąkolwiek inną super polską marką naturalnych kosmetyków), która zawsze jest potrzebna, gdzie zawsze można potencjalnemu klientowi wcisnąć więcej pod przykrywką ultra przydatności! 😀

My mamy plakaty i nawet my odczuwamy problem zbyt małej ilości ścian. Tak więc w pełni rozumiemy, że czasem nawet jak się chce, to po prostu już nie ma gdzie. Przypominamy jednak, że nasz sklep nie jest na chwilę. Robimy jakościową robotę, więc mamy nadzieję, że przetrwamy lata- a Wy będziecie mogli do nas wpaść (internetowo) w momencie, kiedy akurat będziecie mieli pustkę na choć jednym fragmencie ściany.

A jak się bardzo chce to i na biurku można postawić ramkę z pocztówkowym formatem, prawda? ^^

BABECZKI W FORMACIE B2!

W piątek (chwilkę przed wyjazdem) odebraliśmy kilka testowych sztuk Babeczek w formacie b2 (50x70cm). Mieliśmy taki plan, że weźmiemy je tylko na targi, a później się z nimi rozstaniemy- ale… gdy tylko zobaczyliśmy je na żywo wiedzieliśmy dwie rzeczy:

  1. pełny mat to zdecydowanie nasz najbliższy duży krok do zmiany na sklepie (choć plakaty w półmacie wyglądają bardzo dobrze!)
  2. Babeczki muszą wjechać w tym formacie do naszej oferty!

Tak więc od dzisiaj możecie zamawiać nasze domatorki, joginki i siłaczki w pełnym macie w formacie 50×70…. my nie mogliśmy się powstrzymać i zaraz po powrocie pierwszą rzeczą, którą zrobiliśmy było powieszenie tego plakatu na honorowym miejscu w NASZEJ PRACOWNI (to też ogromna zmiana! Jaramy się jak pochodnie… ale przyjdzie czas jeszcze o tym opowiedzieć^^). Dlatego czekamy na pierwsze zamówienia!

ZŁOTY CHŁOPAK!

Poza sprzedażą i ciągłymi rozmowami mieliśmy na oku wszystkich wystawców. Lubimy wspierać polskie marki, więc z miłą chęcią chodziliśmy po innych stoiskach (gdy tylko była na to wolna chwilka). I tak oto pojawiły się u nas ceramiki od TRZASKU dla przyjaciół, mnóstwo pysznego jedzenia od warszawskich piekarni: przede wszystkim MONTAŻOWNIA (jak będziecie mieli okazję, to koniecznie spróbujcie ciastek francuskim z kozim serem i kurkami PYCHA!), magazyn USTA i… Piotrowy prezent dla mnie czyli przepiękny bukiet od GŁADKI SET DEZAJN- patrzyłam na nich z miłością od początku. Przepiękne, “polne” kwiaty i bukiety, które zapierały mi dech w piersi. Wiedziałam jednak, że nie ma możliwości żeby przetrwały naszą drogę powrotną… okazało się jednak, że dla Piotra nie było to przeszkodą i sprawił mi taką przepiękną niespodziankę! <3 Na całe szczęście byliśmy warszawskimi słoikami i zabraliśmy z sobą smażone jabłka od Wiktorii. Dlatego mieliśmy w czym je trzymać (po opróżnieniu słoika), aby nie uschły. Teraz cieszą nasze oczy w mieszkaniu <3

Przy okazji polecamy sprawdzać wystawców targowych. Jeśli nawet nie możecie na jakiś być warto zapoznać się z nimi przez Internet. Ja tak robię i znajduję mnóstwo fantastycznych perełek. Trochę takie targi online ;))) A przecież warto wspierać polskich twórców, prawda? 🙂 I wcale nie chodzi o bezmyślne kupowanie, a o długotrwałe (!) szczęście.

DŁUGO BY OPOWIADAĆ…

… bo działo się ultra dużo, ale wychodzimy z założenia, że lepiej żyć TERAZ niż bardzo mocno wspominać każdy szczegół. BYŁO BOSKO! Jesteśmy mocno zachęceni do kolejnych targów i spotkań z Wami, mamy nadzieję, że kiedyś znów znajdziemy się za stołem wypełnionym papierowymi roślinami. Na razie wracamy do naszej internetowej sprzedaży, którą bardzo lubimy. Jeszcze przed snem skrobnęłam kilka listów do dzisiejszych wysyłek, bo tak lubimy najbardziej. Na spokojnie, z pełną miłością i ukochaniem- jeśli nie uściskiem na żywo, to listem i dobrym słowem!

Jeżeli nie macie odwagi rzucić wszystkiego i, bez wyjazdu w Bieszczady, zacząć spełniać marzenia, to niech nasz przykład będzie dla Was wzorem, że warto!!! WARTO JAK NIE WIEMY CO!